Aktualnie online

· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 6
· Najnowszy użytkownik: LeannDuke30

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Powitanie

Witaj na Swojej nowej stronie.

News

Nie ostawał
I nie ostawał. Wiec zabrałam go z sobą. Owili, że go oprowadziłam. I prawda. Wzięłam go na ręce i zabrałam. Urządziliśmy sobie święto. Zabrałam go do Zielonego Domku. Już ledwo się poruszał. śpiewaliśmy i śmialiśmy się. Czyta lam mu jego ulubione bajki. Potem położyłam go do łózka. Powiedziałam mu, że go kocham, i że zrobię mu zastrzyk. Leżałam obok niego do rana. Potem nic nie było ważne. Chciałam iść do wiezienia. Tak czy inaczej byłam winna. Wydalam na świat dziecko po to, by skazać je na śmierć. I tak nie było nic do powiedzenia. Wyjaśnienia byłyby próba usprawiedliwienia. Na śmierć nie ma usprawiedliwienia. Najgorszym wiezieniem jest śmierć własnego dziecka. Z niego się nigdy nie wychodzi. Patrz jak pięknie. Tak. To ja, Michel! Jest tu kto? Lea? Juliette? Tak, jestem tu. Jestem tu.
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:13:34 · 0 komentarzy · 144 czytań · Drukuj
Niebo zaciągnęło się chmurami
Niebo zaciągnęło się chmurami. "Czy zdajże na czas? " martwi się książę,pomny na sowa czarodzieja, by wystrzegał się nocy. Gdy świat przyobleka się w ciemność,nie widać różnicy miedzy cieniem i mglą. Tam kryje się wilk. Wtedy jest już za późno. Mamo, idziemy wreszcie? Co ci jest, mamusiu? Nic. Nie martw się, zaraz wychodzimy. A my to co? Nie liczyliśmy się? Sadzisz, że w takiej chwili myśli się o innych?
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:12:57
Czytaj więcej · 1 komentarz · 132 czytań · Drukuj
zeszłym tygodniu przespałam się z facetem
Co? W zeszłym tygodniu przespałam się z facetem. Z kim? Gdzie? Z jednym takim z baru, poszliśmy do hotelu. - Ot tak? - Ot tak. To trudne, ciociu. Nauczysz się, początki SA ciężkie. Tak, dobrze. - Nigdy mi się nie uda. - Ależ tak. Ja często grywałam z twoja mama. - Z mama? - Tak. Mama umie grac na pianinie? Nie wierze. I to bardzo dobrze. To był nasz ulubiony otwór. "A la Clair Fontaine"? Nigdy nie widziałam żeby grała. Nawet nie chciała, żebym się uczyła na pianinie, tylko na flecie.
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:12:16
Czytaj więcej · 0 komentarzy · 182 czytań · Drukuj
Cios obrzydliwego
More łyżeczkę? Ja się zmuszam. To dla mnie jak kara. Kara? Jest w tym cios obrzydliwego. Wielki rubel sieci,Tory serwuje ci co wieczory we wlanym domu. I każdego wieczoru jest on wierszy i bardziej ohydny, a człowiek wyka to bez zmrużenia oka. U pani wszystko dobrze? Sprawdzimy to tak szyku jak tylko se da, nie wiem czemu komputer se pomylił. To samo działo się dwa lata i rok temu.
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:11:40
Czytaj więcej · 0 komentarzy · 128 czytań · Drukuj
Ostrożnie
Tylko ostrożnie, bo gorące. Wszystkim smakowało. Co? Dziękuję. Juliette? Jest :. Pospiesz się. Już idę! Mamo. Jesteś już całkiem zdrowa, kochanie. Gdybym wiedziała, zaprowadziłabym cię dziś do żłobka. Co to? Gdzie to znalazłaś? Gdzie to znalazłaś? możesz popilnować Emelini?
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:06:00
Czytaj więcej · 0 komentarzy · 131 czytań · Drukuj
Osiem lat
Nie jestem szkrabem, mam lat. Osiem lat. Bądź grzeczna dla tatusia. Nie hałasujcie. Emelina śpi. - Nie wracajcie zbyt późno. - Spokojna głowa. Pa mamo, pa ciociu. Zostaw mnie. Możesz mi wszystko powiedzieć. Porozmawiajmy. Nie jestem jak inni. Juliette, nie jestem jak inni. Fontaine Juliette? Idziemy. Komisarz Segregator. Będę pani kuratorem-- Na miejsce kpt. Faure. Tu podpisać. A więc w końcu wybrał się nad Orinoko?
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:05:17
Czytaj więcej · 0 komentarzy · 120 czytań · Drukuj
Jeszcze tu pani jest???
Już wróciłaś ze szkoły? Chodź, pocałuj mnie! Daj mamie buziaka! Kochanie, co się stało? Tak się cieszę! Tak się cieszę! Zamknęli mnie tu. Jestem taka samotna. Zabierz mnie do siebie. Zabierz mnie do domu. Jeszcze tu pani jest? Co za bezczelność! Wynoście się obie! - Michel? Tu Juliette. - Co słychać? W porządku, jestem na mieście.
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:04:05
Czytaj więcej · 0 komentarzy · 124 czytań · Drukuj
Chodziarka
Teraz śpij. Chce pani już wracać? Nie, możemy się przespacerować. Przez lata mogłam spacerować tylko po maleńkim trójkątnym placyku Otoczonym wysokim murem. Liczyłam każdy krok. Gdy mnie przenieśli, dalej liczyłam kroki.
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:03:19
Czytaj więcej · 0 komentarzy · 108 czytań · Drukuj
Mam mniej zajęć i rzadziej publikuję
Mam mniej zajęć i rzadziej publikuję. Ale lubię atmosferę w pracy. Mam fajnych kolegów. Taki Michel, na przykład, jest niezawodny. Nigdy się nie ożenił? Jego żona zginęła w wypadku. Jakieś lat temu. Do tej pory się z tego nie pozbierał. Nigdy o niej nie mówi. Ja dowiedziałam się przez przypadek od sekretarki z dziekanatu. Każdy ma jakieś tajemnice. Patrz kogo sobie przygruchał pan Lucię. Nigdy nie należy tracić nadziei. Całkowicie mnie zapomniałaś. Co ty mówisz? Powiedziałam, że całkowicie o mnie zapomniałaś przez te lata. Weź, którykolwiek. Otwórz w dowolnym miejscu. To pierwsza rzecz jaką robiłam codziennie rano. Pisałam twoje imię i ile dni upłynęło od kiedy odeszłaś. Możesz powiedzieć, że to mi zajmowało kilka sekund. Kilka liter i liczb. Ale nigdy nie myślałam o tobie tak intensywnie jak w tych chwilach. Każdego dnia. To były nasze spotkania. Halo, dzień dobry panie dyrektorze. Zaraz będę. Pracuje pani w zespole. Choć każda z pań ma swoje obowiązki,Oczekujemy, że nawiąże się nić porozumienia. Osmoza. Ludzie to nie maszyny. Koleżanki skarżą się, że jest pani oziębła, zdystansowana. Podobno z nikim pani nie rozmawia. To im przeszkadza. I to bardzo. Czy to znaczy, że pan mnie zwalnia? Nie, skądże. Nic podobnego. Ale... Ale proszę nie zapominać, że to okres próbny. Proszę dołożyć starań. Właśnie, dołożyć starań... Niech pani będzie mniej zamknięta w sobie. Proszę się otworzyć. Oczywiście rozumiem, że... To nie może być... Ja rozumiem, ale... Co pan rozumie? Do spania, skarbie. Zostaw lampkę.
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:02:42
Czytaj więcej · 0 komentarzy · 131 czytań · Drukuj
Nie krzycz na mnie
Ani nigdy potem. Małą wsadzała w pociąg lub samolot. Z karteczką na szyi. W pracy w porządku? Jest dziwnie. Pracować w szpitalu? Nie, nie o to chodzi. Poprzednio i tak pracowałam w laboratorium wśród probówek. Chodzi o to, że rozpoczynam coś od nowa. Trudno mi to wyjaśnić. Nie, doskonale to rozumiem. Nikt pani nie dokucza? Nie, nic podobnego. Chciałem pani powiedzieć, że nie będę dłużej czekał z moją wyprawą nad Orinoko. Długo mi to zajęło,Ale powziąłem decyzję. Ponieważ istotnie nic mnie tu nie trzyma. To wspaniale. Bardzo się cieszę. Tak. To literka X. Bardzo dobrze. A to? To jest T, gdzie ono będzie pasować? Tutaj? Nie. Tutaj? - Ty głupku.
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:02:07
Czytaj więcej · 0 komentarzy · 311 czytań · Drukuj
Co pan wie o zabijaniu
Co pan może o tym wiedzieć? Co pan wie o zabijaniu? I zabójcach? A Dostojewski, co mógł wiedzieć? Co wiedział Dostojewski o morderstwie? Kompletnie nic. Dzieła literatury to tylko domysły. Uproszczenia. Są niczym w porównaniu do życia. Rozumie pan? Przestańcie traktować powieść jak modlitewnik. Nie będziecie wtedy pletli takich bzdur. Przepraszam. Nie wiem co mnie naszło. Przepraszam. - Proszę pani, chodzi o... -
· admin dnia wrzesień 21 2009 14:01:36
Czytaj więcej · 0 komentarzy · 114 czytań · Drukuj
projektowanie stron www|spływy|komandor szafy|
Wygenerowano w sekund: 4.22
13,310 Unikalnych wizyt